Kierowca miał w organizmie ponad promil alkoholu – zwrócił uwagę policjantów „driftując”, jednak to nie koniec jego problemów
W minioną niedzielę, w środku nocy, ciszę w Śremie zakłócił pisk opon i ryk silnika. Uwagę patrolu, który przebywał w okolicy jednego ze śremskich kościołów przykuł kierowca BMW, który postanowił wykorzystać pusty plac do „driftu”, czyli wprowadzenia auta w kontrolowany poślizg. Funkcjonariusze natychmiast podjęli czynności wobec mężczyzny.
Alkoholu w badaniach przybywało
Szybko okazało się, że paliwem do brawury mężczyzny były nie tylko oktany zawarte w benzynie, ale także procenty ze spożytego alkoholu. Podczas pierwszego badania alkomat wskazał wynik 0,62 mg/l w wydychanym powietrzu. Mężczyzna oświadczył, że ostatnio alkohol spożywał około 18:00. Przeczyło temu jednak kolejne badanie, które wykazało tendencję wzrostową (0,66 mg/l w wydychanym powietrzu, co daje około 1,4 promila). Wniosek był prosty – kierowca spożył alkohol krótko przed zdarzeniem, albo co gorsza, w trakcie prowadzenia pojazdu.
Niebezpieczna kumulacja
Podczas kontroli policjanci ujawnili kolejne nieprawidłowości:
- Z tyłu pojazdu zamontowana była podrobiona tablica rejestracyjna, niezwiązana z autem. Co ciekawe, legalna tablica znajdowała się w bagażniku.
- Pojazd od dłuższego czasu nie przechodził przeglądów technicznych, jak się okazało, po zdarzeniu drogowym z jego udziałem. Taka mieszanka niebezpiecznej jazdy, alkoholu i niesprawnego pojazdu stanowiła realne zagrożenie dla bezpieczeństwa.
Mężczyzna został zatrzymany i noc spędził w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Usłyszał już zarzuty dotyczące kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości.
Przypominamy o nowelizacji prawa
Choć ta sytuacja jest niesamowicie absurdalna i pociągnęła za sobą kaskadę zdarzeń, to jest ona także doskonałym studium przypadku w kwestii nowelizacji przepisów, będących odpowiedzią na falę niebezpiecznych zachowań na drogach:
- Drift to nie tylko mandat – nowelizacja przepisów wskazuje, że przy stworzeniu zagrożenia w ruchu drogowym poprzez wprowadzenie auta w kontrolowany poślizg, sprawca musi liczyć się z zatrzymaniem uprawnień do kierowania.
- Tablica rejestracyjna to dokument, a nie ozdoba – Artykuł 306 Kodeksu Karnego mówi jasno, że kto używa tablicy rejestracyjnej nieprzypisanej do pojazdu, lub podrabia ją lub przerabia, popełnia przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Przypominamy! Ulice naszego miasta, to nie Grand Prix Monako, a bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego i wszystkich mieszkańców jest dla nas priorytetem.
D. Kostrzewa